Dziś o naszej najpopularniejszej opcji uszlachetniania: sleekingu, czyli cyfrowym złoceniu. Klienci wybierają ją niemal zawsze przy zaproszeniach, winietkach, kartkach, podziękowaniach i menu. Poniżej opisujemy, czym jest i jak przygotować do niego plik.
Czym jest sleeking
Sleeking to złocenie cyfrowe bez matrycy. Folia przykleja się do tonera, a o tym, gdzie ma się znaleźć złoto, decyduje maska, którą dodajecie do pliku. Dzięki temu nie ma kosztów początkowych, a każda sztuka może mieć inny napis, na przykład inne imię na winietce.
Folię mamy w kilku kolorach: złotą, srebrną, holo i rosegold. Kolory kilku folii możemy też łączyć na jednym wydruku.
Mamy w ofercie także hotstamping (folia na gorąco z matrycą), choć mało która drukarnia go robi. Piszemy o nim niżej, bo sprawdza się w innych sytuacjach.


Jak przygotować maskę do sleekingu
Maska mówi nam, gdzie ma się znaleźć złoto. Do pliku dodajcie ją jako osobną stronę, w kolorze 100% K, w wektorze, a nie w rastrze. Ograniczenia są takie same jak w druku cyfrowym: te same minimalne linie i detale co przy zwykłym nadruku.
Jeśli chcecie użyć kilku kolorów folii, każdy kolor umieśćcie na osobnej stronie albo w osobnym pliku i dobrze go nazwijcie. Możecie też po prostu opisać w mailu, który element ma być w jakim kolorze folii, a my się tym zajmiemy.
Tło, laminat i papier: o tym trzeba pamiętać
Folia przykleja się do tonera, więc na dużych polach druku trzeba ją od niego odgrodzić.
- Ciemne i pełne tła (full print): laminat jest konieczny i tylko soft touch. Mat trzyma folię słabiej, a błyszczący odpada całkowicie, bo folia klei się do niego w 100%, nie tylko do tonera.
- Jasne i słabo kryjące tła: czasem jeszcze ujdzie, bo toner nie pokrywa powierzchni w całości, ale trzeba to wziąć pod uwagę przy projekcie.
- Jednolite tło: zamiast drukować je na całej powierzchni, lepiej wybrać papier barwiony w masie. To też oszczędność, ale papier musi być idealnie gładki.
- Papiery metaliczne: sprawiają kłopot, bo fragmenty metalu też przyklejają się do folii. Na takim papierze zalecamy hotstamping.


Sleeking czy hotstamping: co, kiedy i za ile
- Sleeking nie wymaga matrycy, więc nie ma kosztów początkowych. Złocenie liczymy po 2 zł za całą stronę A4, niezależnie od tego, ile elementów się na niej mieści. Opłaca się od pierwszej sztuki, a personalizacja (inne imię, numer czy napis na każdym egzemplarzu) nie robi różnicy w cenie.
- Hotstamping wymaga matrycy, która kosztuje około 80 zł na start, zależnie od rozmiaru. Folia jest tańsza, więc oszczędność rośnie wraz z nakładem. Przy małym nakładzie i małym znaku nie pokryje matrycy, ale przy dużym, np. 10 000 zaproszeń z tym samym wzorem, kalkulacja się odwraca i hotstamping wychodzi taniej.
W skrócie: mały lub średni nakład, albo każda sztuka inna (personalizacja) → sleeking. Duży nakład tego samego wzoru → hotstamping. Hotstamping polecamy też tam, gdzie sleeking nie da rady: na fakturowanych i grubych papierach, papierach metalicznych, skórze, płótnie, na okładkach książek, teczkach i przedmiotach, oraz gdy zależy Wam na efekcie wgniecenia (debossingu).
Hotstamping: kiedy ma przewagę
W trzech sytuacjach. Pierwsza to duży nakład tego samego wzoru: matryca za 80 zł rozkłada się na tysiące sztuk, a tańsza folia robi różnicę w kalkulacji. Druga to materiały, do których toner się nie przykleja albo które kłócą się z folią: faktura, gruby papier, papiery metaliczne, skóra, płótno, okładki książek, teczki i przedmioty. Trzecia to efekt wgniecenia (debossing), który daje tylko hotstamping. Tu trzeba pamiętać, że matryca jest jedna, więc personalizacja odpada: każda sztuka wychodzi z tym samym wzorem.
Chcecie złocić zaproszenia, winietki, wizytówki czy etykiety w małym i średnim nakładzie albo z personalizacją? Wybierzcie sleeking.

Zamów złocenie
Wyślijcie plik, sprawdzimy maskę przed drukiem. Zobaczcie też nasze wizytówki, teczki, vouchery i etykiety samoprzylepne.



